Blog
Jednomandatowe okręgi wyborcze
www.jednomandatowe.pl
www.jednomandatowe.pl Blog zwolenników jednomandatowych okręgów wyborczych.
10 obserwujących 171 notek 57915 odsłon
www.jednomandatowe.pl, 8 maja 2015 r.

O sposobie organizacji wyborów

Chciałbym podzielić się ogólnymi uwagami na temat sposobu organizacji wyborów w Polsce i propozycji jej usprawnienia. Zapewne u progu kolejnych wyborów, tym razem prezydenckich, zaskoczy niektórych informacja, że Państwowa Komisja Wyborcza dopiero niedawno opublikowała na swej stronie internetowej wyniki zeszłorocznych wyborów do sejmiku województwa mazowieckiego, choć do dziś ma problem z ich wizualizacją. Ale sięgnijmy pamięcią nieco wstecz…

Dzień po zamknięciu lokali wyborczych w niedzielnych wyborach samorządowych z 16 XI 2014 r. portale społecznościowe obiegła relacja przewodniczącej jednej z komisji w Warszawie:

„Jest 9 rano, właśnie wracam po ponad 19 godzinach pracy w komisji. W środku nocy dowiedzieliśmy się, że system ‚nie działa’ i drukowane protokoły nie zawierają niektórych partii i kandydatów. Od informatyka dowiedziałam się, że od rana stworzono kilka programów zastępczych, ale na spotkaniu dla przewodniczących komisji słyszałam już w czwartek, że część elektroniczna może nie wypalić. O 5:30 dowiedzieliśmy się, że na transport do urzędu trzeba czekać dwie godziny lub przyjechać samemu, ale nie wiadomo, ile to wszystko zajmie, bo urząd nie umie się zorganizować. Protokołów nie można było wywiesić, bo ich nie było. Pod urzędem były za to setki wkurzonych członków komisji i tysiące kartonów, które dotarły na miejsce prywatnymi samochodami (zamiast transportem z policyjną eskortą) i walały się kiepsko pilnowane po ziemi. Nikt nie wiedział, gdzie iść, ani co robić. Worki (niektóre komisje miały je rozprute) kazano nam położyć w holu, w którym czekaliśmy do ósmej rano, gdzie były byle jak oznakowane i rzucone razem do kupy. Do wydrukowanych protokołów moja komisja dopisywała ręcznie tabelkę z wynikami Rozenka, bo jej brakowało.”

Wybory samorządowe pokazały, że wbrew zapewnieniom prezydenta Komorowskiego Państwowa Komisja Wyborcza – odpowiedzialna m.in. za wcześniejsze przygotowanie prawidłowych wzorów protokołów dla komisji obwodowych – nie jest gwarantem prawidłowego przeprowadzenia wyborów i pod wpływem społecznego nacisku sama podała się do dymisji. Nowa Państwowa Komisja Wyborcza obiecała ukończyć publikację na swej stronie internetowej pełnej statystyki wyborów samorządowych dopiero na przełomie marca i kwietnia, na sam koniec odkładając publikację wyników wyborów w Warszawie. Wyborów, w których tak jak w innych dużych miastach na prawach powiatu radnych wszystkich szczebli wyłaniano wyłącznie w systemie wielomandatowych okręgów wyborczych, zakreślając kandydatów spośród setek nazwisk na kilku „książeczkach wyborczych” oznaczonych różnymi kolorami. Papiery te – na skutek takiego a nie innego systemu wyborczego – wieczorem często z trudem mieściły się w urnach, mimo frekwencji na poziomie kraju wynoszącej 47%. Można śmiało powiedzieć, że gdyby frekwencja była 20-30% wyższa, to obrazki z dodatkowymi „urnami” klejonymi na ostatnią chwilę, których i tak niektórzy byli świadkami tam, gdzie głosy się nie mieściły, byłyby powszechne.  

Przebieg zeszłorocznych wyborów samorządowych wywołał rekordową liczbę protestów wyborczych i szereg manifestacji w całym kraju. Dało się zauważyć zwiększone zainteresowanie opinii publicznej sposobem organizacji  wyborów i ustalania wyników w kontekście kompromitacji liczenia głosów w systemie list partyjnych i „książeczek wyborczych”, wymagających wertowania strona po stronie przy liczeniu głosów każdego wyborcy. Stworzyło to poszerzone możliwości ukazywania zalet małych jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) i transparentnego przeprowadzania wyborów, które Ruch na rzecz JOW postuluje od dawna. Wyrazem tej troski obywateli o stan naszego państwa było wystąpienie Pawła Kukiza na manifestacji we Wrocławiu czy oświadczenie Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, z żądaniem referendum ws. wprowadzenia JOW przed wyborami do Sejmu, które czekają nas na jesieni.

Ze swej strony chciałbym podzielić się głównymi tezami mojego wystąpienia z manifestacji w Lublinie w listopadzie 2014 r., na którą przybyło ok. 400 osób. Mówiłem tam na temat tego jak właśnie powinien wyglądać system wyborczy zapewniający obywatelom realną kontrolę nad tym kto jest wybierany oraz nad sposobem liczenia głosów. Pytałem: dlaczego w Wielkiej Brytanii i we Francji, gdzie posłów wybiera się w okręgach jednomandatowych, liczenie głosów odbywa się publicznie, a u nas za zamkniętymi drzwiami!? W czym Polacy są gorsi od Francuzów czy Anglików, że nie organizuje się publicznego liczenia głosów? A może to już sam skomplikowany system wyborczy, w którym zamiast listy kilku kandydatów w małym jednomandatowym okręgu, są długie listy partyjne i „książeczki wyborcze”, nie sprzyja takiemu rozwiązaniu?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @OPARYABSURDU Te 7000 to osoby, które za pośrednictwem strony www.kukiz.org zadeklarowały,...
  • @JERZY789 Jeden z wielu przykładów na to, że wyznaczanie kandydatów odbywa się na szczeblu...
  • @MAREK.W Większa zależność od wyborców i brak możliwości wejścia do Sejmu na zasadzie...

Tagi

Tematy w dziale